Oferta wydawnicza - Książki
Tytuł: …więcej niż życie. Dorota Talleyrand – Périgord i jej czasy
Rodzaj książki: 
Opublikowane
Rok wydania: 
2004
Autor: 
Jerzy Piotr Majchrzak
Opis: 

Dotąd nikt nie sporządził takiego opracowania, które by miało cechy książki historycznej, a jednocześnie było przewodnikiem po przeszłości miasta, tej mniej znanej. Kiedy dochodzenie do logicznych wniosków stanowi dla naukowca problem. Historia Żagania ma bogatą literaturę, jednak nie była ona nigdy upowszechniana w sposób łatwy i przystępny. Mogę się mylić, ale pierwszymi, którzy "po ludzku" pisali o Żaganiu lat minionych i ostatnich byli - dr Paweł Wiktorski (na uwagę zasługuje zbiór reportaży i szkiców pt. "Na koniec wzeszło słońce") i dr hab. J. P. Majchrzak.

Wartością pracy "... więcej niż życie" jest również język. Ponieważ nie wdaję się w ocenę faktów historycznych, zwracam uwagę właśnie na język. Uczonemu, a przecież pracownikiem naukowym jest autor tej pracy, byłoby łatwiej napisać książkę, posługując się polszczyzną wyszukaną, przy pomocy zdań długich, pełnych znaczeń, których bez słownika nie da się zrozumieć. Tak zazwyczaj piszą uczeni. J. P. Majchrzak potrafi pisać nie jak nauczyciel akademicki czy uczony z instytutu PAN, lecz jak dobrej klasy literat. Wiem, co mówię, gdyż zdarza mi się i pisać prace literackie, i adiustować teksty innych literatów.

Jaki więc jest język autora dziejów ludzi żagańskich? Przede wszystkim J. P. Majchrzak umiejętnie nawiązuje do polszczyzny z poprzednich wieków, czasem udanie naśladuje mistrzów, czasem stara się dawną polszczyzną przełożyć na język współczesny. Mamy w tej pracy stylizację Sienkiewicza, ale nie Sienkiewicza, mamy suchy język Moczarskiego, mamy nawet język poetycki. Rozumiem, że pisząc o sytuacjach prawniczych, nie mógł autor uniknąć języka adwokatów, wszak chodziło o wielkie majątki, fakty, bogactwa dziedziczone. Ale J. P. Majchrzak ani razu nie zagalopował się i język prawniczy przełożył na codzienny, zachowując przy tym logikę myśli prawniczych. To jest sztuka. Często się powiada o uczonych, że więcej wiedzą niż potrafią powiedzieć.

Gdybym miał poszukać wzorca Majchrzakowego pisania, nie byłoby to łatwe. Pewnie jest mu najbliżej do literatury Pawła Jasienicy, a to bardzo dobry wzór.

Nie mam wątpliwości, że J. P. Majchrzak zebrał materiał na pracę przekraczającą 137 stron. Dziś, kiedy trudno namówić ludzi do czytania, właśnie praca o objętości do 8 arkuszy wydawniczych zasługuje na druk. Jej dodatkowym walorem jest ikonografia. Bibliografia może mieć tu mniejsze znaczenie ze względu na języki obce i problemy z dotarciem do tych prac.