Oferta wydawnicza - Książki
Tytuł: Gliniany kieliszek
Rodzaj książki: 
Zapowiedzi
Rok wydania: 
1000
Autor: 
Jerzy Leżyński
Opis: 

Prezentowana publikacja jest zaproszeniem do wędrówki po liczącej prawie 3,5 tys. lat historii części pogranicza śląsko - łużyckiego, jakim jest Ziemia Iłowska, obejmująca swym zasięgiem obszar obecnej gminy Iłowa. Dzieje tej ziemi przedstawiono w formie esejów historycznych, z których każdy przybliża odrębny, tworzący spójną całość obraz. Iłowa od zarania swych dziejów była nierozerwalnie związana z większymi od niej ośrodkami cywilizacyjnymi, takimi jak: Żagań, Żary i Zgorzelec. Najnowsze badania archeologiczne wykazały, że osadnictwo w okolicach Iłowej zapoczątkowano wcześniej lub równolegle z terenami sąsiednimi, a tylko niekorzystne usytuowanie geograficzne oraz splot wydarzeń historycznych spowodowały, że postęp cywilizacyjny na Ziemi Iłowskiej następował znacznie wolniej.

Książkę napisano językiem przystępnym, w formie swobodnej narracji, przez co mamy do czynienia bardziej z utworem beletrystycznym, niż z pracą popularno - naukową. Autor występuje tutaj w roli obserwatora, komentując przekazy historyczne i ubarwiając je licznymi cytatami źródłowymi.
W eseju pierwszym przedstawiono dzieje Ziemi Iłowskiej od jej zarania do roku 1357. Przytoczone argumenty obalają tezę, że do kolonizacji niemieckiej Łużyc i Śląska w wieku XIII i XIV, tereny te były bezludne. Badania archeologiczne przeprowadzone na przełomie 2003 i 2004 roku udowadniają, że we wczesnym okresie kultury łużyckiej Ziemię Iłowską zamieszkiwały plemiona koczownicze oraz plemiona osiadłe. Potwierdzeniem tego jest odnalezienie w wykopaliskach sierpa z brązu i odłamków naczyń ceramicznych, służących do przechowywania zboża. Natomiast kilkadziesiąt lat wcześniej badacze niemieccy odkryli na brzegach rzeki Czernej Wielkiej i Czernej Małej kilkanaście śladów po dymarkach, w których pierwotne plemiona słowiańskie, celtyckie i gotyckie wytapiały z rud darniowych żelazo, przebywając tam do czasu wyeksploatowania surowca. Mamy tu możliwość poznania najstarszych śladów interpersonalnych pomiędzy Słowianami oraz plemionami zachodnioeuropejskimi, a także przyjrzenia się procesom kształtowania pierwotnych granic terytorialnych, dzielących Ziemię Iłowską na dwie części. W tej części książki znajdziemy wiele opowieści przytoczonych z polskich kronik. Jest tu opis Wincentego Kadłubka o rzymskich korzeniach Popielidów - pierwszych władców plemienia Polan, są losy Bolesława Zapomnianego, chcącego obalić chrześcijański ustrój państwa.
W kilku następnych esejach poznamy dzieje śląskich rodów rycerskich, pozostawiających trwałe ślady we władaniu Iłową. Pierwszym rodem byli Kotowiczowie, ulegający pod koniec XIII wieku germanizacji i zmieniający pisownię nazwiska na "von Kottwitz". Jako wierni wasale cesarza Karola IV, Heinz i Witt Kotwiczowie otrzymali w lennie zamek iłowski oraz ziemie "łużyckiego rogu", czyli obszar między Czerną Małą i Czerną Wielką, roztaczający się po wsie: Klików (Klix), Brzozowo (Birkenlage) i łużycką część Nowoszowa (Neuhaus). Na przestrzeni 200 lat ród ten przeszedł swoistą metamorfozę, od awanturniczych rycerzy - rabusiów (Raubritterów) do powszechnie szanowanych i bogatych arystokratów. Oni to łączą obie części Iłowej, stwarzając podwaliny przekształcenia osady w miasto.
Kolejnym rodem władców iłowskich byli von Schellendorfowie, wywodzący się z rodziny Dzwonków (lub też Dzwońców), których pierwotne siedziby znajdowały się w okolicach Głogowa. Na Ziemi Iłowskiej przebywali ponad 100 lat (1567-1678), zapisując się złotymi zgłoskami w dziejach Iłowej i Konina (Żagańskiego), dbając o los podwładnych i budowniczych iłowskiej siedziby. Doskonałą tego ilustracją jest opowieść o glinianym kieliszku (skąd zaczerpnięto tytuł książki) oraz o ufundowaniu wieży kościoła w Koninie. Za czasów ich władania Ziemia Iłowska osiągnęła apogeum niezależności. Wykształciło się wiele oryginalnych form samorządności mieszkańców, w szybkim tempie rozwijał się handel, rzemiosło i rolnictwo. Już w połowie XVII wieku Iłowa spełniała wszelkie warunki, by otrzymać prawa miejskie. Należało jednak przełamać opór mieszczan ze Związku Sześciu Miast Łużyckich, niechętnych perspektywie uszczuplenia własnych przywilejów i dochodów. Dokonała tego dopiero baronowa Helga Małgorzata von Friesen w 1679 roku.
Kolejny esej poświęcony jest śląskiej rodzinie Promniców, której ślad pobytu pochodzi z czasów tworzenia się księstwa żagańskiego. Do tej rodziny Ziemia Iłowska należała w latach 1681 - 1744. Wcześniej, bo w 1508 roku mieli oni swoje dobra w Koninie. Ulegając procesowi germanizacji śląska gałąź tejże rodziny nazwała się "von Promnitz". Na przełomie XVII i XVIII wieku Promnicowie władali państwem stanowym, które rozciągało się od Brodów na północy po Kliczków na południu. Nie ma prawie miejscowości na pograniczu śląsko - łużyckim bez śladów Promniców. W Żarach, Brodach, Osiecznicy i Kliczkowie pozostały po nich wspaniałe pałace, w Iłowej okazały, barokowy kościół, a w innych miejscowościach zabudowania folwarczne, manufaktury i inne budowle. Autor skupia się tu głównie na przedstawieniu dorobku iłowskich Promniców. Esej ten wypełnia lukę obszernej literatury dotyczącej rodziny von Promnitz, w której pomija się istnienie iłowskiej odnogi rodu lub przytacza lakoniczne wzmianki.
Następnie przedstawiono rodzinę von Kospoczów, władców Iłowej w latach 1754 - 1862, których dzieje ukazane są na tle włączenia Śląska do królestwa pruskiego oraz wojny napoleońskiej.
W podobnym tonie utrzymany jest esej poświęcony hrabiemu Fryderykowi Hochbergowi von Fürstenstein, ostatniemu z wielkich arystokratów władających iłowskimi dobrami ziemskimi, pochodzącemu z książęcej rodziny spowinowaconej z Promnicami, mającej swe rodowe gniazdo na zamku Fürstenstein (Książ koło Wałbrzycha). Przedstawiono tu poczynania Hochberga w przebudowie iłowskiej siedziby na wzór rodzinnego domu, czyniącego z Iłowej ogrodniczą potęgę, doprowadzającego do rozwoju przemysłu na Ziemi Iłowskiej (początki zakładów Winklera i huty szkła Kleinpaula) oraz kształtowania się samorządu miejskiego. Jest tu również wątek sensacyjny, mianowicie spory sądowe Hochberga z Winklerami i gminą rolniczą oraz wątek romantyczny dotyczący nieszczęśliwego małżeństwa Fryderyka i Gizeli. Temu wszystkiemu towarzyszy opis sytuacji społecznej mieszkańców podczas i po zakończeniu I wojny światowej.
Dużo miejsca w książce poświęcono okresowi międzywojennemu oraz czasom II wojny światowej, gdyż obrazują one życie ostatnich niemieckich mieszkańców Iłowej, zmuszonych do opuszczenia swego Vaterlandu w latach 1945 - 1946. Znajdujemy tu analizę procesów społecznych, politycznych i ekonomicznych, w wyniku których Niemcy bez specjalnego sprzeciwu pozwolili założyć sobie kajdany brunatnej dyktatury. Widzimy też ogrom spustoszenia moralnego, jakie w umysłach tutejszej ludności spowodowała ideologia nazistowska, przejawiająca się między innymi brakiem obiektywnej oceny tamtych czasów przez żyjących Halbauerów.
Obok świata wielkiej polityki są tu także opisy życia mieszkańców, sylwetka Paula Jentziga - ostatniego właściciela iłowskiego pałacu, działania zmierzające do przekształcenia Iłowej w miejscowość atrakcyjną turystycznie. Znajdziemy opis organizowanych wystaw kwiatowych ze szczegółową relacją z wystawy w 1938 roku, wybudowanie kompleksu kąpielowo - wypoczynkowego, stworzenie sieci hotelowo - gastronomicznej. Intencją autora jest udowodnienie, że turystyka była i powinna być priorytetową działalnością samorządu iłowskiego w dobie dzisiejszych niedostatków budżetowych.
Kontrastem do idyllicznego obrazu dziejów Iłowej jest opis Komanda Halbau, czyli filii obozu koncentracyjnego Gross - Rosen, istniejącego tu w latach 1944 - 1945 celem zapewnienia siły roboczej fabryce Winklera. Przytoczono obszerne wspomnienia byłych więźniów, którym udało się ten koszmar przeżyć. Przejmującymi są wspomnienia Kazimierza Zarzyckiego, ówczesnego przymusowego robotnika w tartaku Paula Jentziga, który spędził swoje młodzieńcze lata na ciężkiej, upokarzającej i niewolniczej pracy. Ponure lata okresu wojennego kończy zajęcie Ziemi Iłowskiej przez Armię Czerwoną, a następnie przez oddziały II Armii Wojska Polskiego, które to stąd wyruszają forsować Nysę Łużycką. Namacalnym dowodem tych czasów są pozostałe na tutejszym cmentarzu mogiły polskich żołnierzy.
Okres powojenny zapoczątkował całkowitą wymianę ludności na Ziemi Iłowskiej. Autor zaprzecza wygłaszanym w latach 1990 - 1995 opiniom o czasach Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, jakoby były to lata (1945 - 1990) stracone, w których niczego nie zbudowano. Analizując wydarzenia zachodzące na Ziemi Iłowskiej autor podkreśla złożoność powojennej sytuacji "Ziem Odzyskanych". Piętnuje absurdalność i utopijność wdrażanego wówczas ustroju politycznego oraz populistyczny koniunkturalizm działaczy partyjnych, w szczególny sposób podkreślając entuzjazm i zaangażowanie mieszkańców tworzących lepsze warunki bytowe sobie i przyszłym pokoleniom.
Esej poświęcony latom 1945 - 1956, nazwanym "dyktaturą stalinowską", obrazuje bardzo trudne "iłowskie początki". Przytaczając liczne wspomnienia ówczesnych pionierów - osadników polskich, ukazywany jest proces, w którym krok po kroku umacniała się polskość na tej ziemi, a życie codzienne ulegało stabilizacji. Poznamy tu powszechnie odczuwaną niepewność dnia jutrzejszego, narastającą wszechwładzę i terror aparatu Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego oraz bierny opór Polaków doprowadzający do słynnych "wydarzeń poznańskich" w 1956 roku i próby przekształcenia ustroju państwa polskiego w "socjalizm z ludzką twarzą". Wielka polityka jest tu tylko tłem do obrazu codziennego życia iłowian, do szybkiego odbudowania przemysłu, handlu i rolnictwa oraz działań przywracających utracone w XIX wieku prawa miejskie.
Kolejne lata 1957 - 1980, to okres tzw. "gomułkowski" i "gierkowski". W roku 1962 Iłowa odzyskuje prawa miejskie. Znana jest w regionie jako duży ośrodek przemysłowy, przyciągający swą ofertą pracy młodych ludzi z centralnej Polski, którzy osiedlają się tu i zakładają rodziny. Uwidacznia się zmiana mentalności osiadłych ludzi, którzy przestają bać się "powrotu Niemca", a zaczynają przekształcać miasto na własny sposób. Szarość socjalizmu gomułkowskiego skontrastowano z gwałtownym wybuchem stworzonego za cudze pieniądze dobrobytu gierkowskiego. Wbrew powszechnie panującym opiniom, powojenne pokolenie Polaków nie było gorsze od swych poprzedników, którzy walczyli w powstaniach i na frontach obu wojen światowych. W 1980 roku ci młodzi ludzie doprowadzają do "wybicia kamienia węgielnego spod gmachu światowego socjalizmu ", a gdy dziesięć lat później ten gmach runie, oni przejmą ster państwa polskiego i doprowadzą 1 maja 2004 roku do wejścia Polski do Unii Europejskiej.
Lata osiemdziesiąte XX wieku zasługują na oddzielną ocenę, gdyż w tym czasie na pozór jednolite społeczeństwo iłowskie ulega trwałemu rozwarstwieniu, utrzymując tę tendencję do czasów obecnych. Stan wojenny generała Wojciecha Jaruzelskiego kojarzy się z mobilizacją blisko 100 obywateli miasta i gminy do różnego rodzaju formacji zbrojnych, z komisarzem wojskowym i sławetną "IRCHĄ" (Inspekcją Robotniczo Chłopską) na czele. Były to również kolejki przed iłowskimi sklepami, bo paradoksalnie - w latach 1984 - 1989 zarząd miejscowego GS-u, kierownictwo przedsiębiorstw i samorządy pracownicze zapewniają wyjątkowo dobre zaopatrzenie i szeroki asortyment artykułów handlowych.
Ostatni esej zawiera problem kształtowania się autentycznej samorządności mieszkańców Iłowej, ukazując zalety i wady oraz wzajemne relacje pomiędzy dawnymi Halbauerami a obecnymi iłowianami, rozwój oświaty, kultury i służby zdrowia, a także przemiany iłowskiej gospodarki.
Całość jest bogato ilustrowana fotografiami archiwalnymi i współczesnymi oraz cytatami z literatury tematycznej, a także wspomnieniami naocznych świadków owych wydarzeń. Sprawia to, że zbiór esejów tworzących Gliniany kieliszek przybliża wszystkim czasy minione, które wbrew pozorom nie są tylko związane z Ziemią Iłowską, lecz mają charakter bardziej ogólny, dotyczący całego pogranicza śląsko - łużyckiego.